19 stycznia 2015

2015

Muszę przyznać, że sporo zajęło mi "wejście" w ten nowy rok z energią i chęcią do działania.
Pierwsze dni przepełnione były frustracją i wizją totalnego marazmu. Oj tak...dopadła mnie ogromna beznadzieja i nie bardzo wiedziałam co z tym faktem zrobić...
Na szczęście kilka dni temu przyszło opamiętanie i wróciły siły witalne. Mam cudowne dzieci, kochającego (mam nadzieję :)) Męża, Rodzinę z którą utrzymujemy bardzo dobre kontakty, zdrowie, pełny talerz i dach nad głową.
Czego chcieć więcej?!
Szkoda czasu na dołowanie...czas wziąć się do roboty!
I to do tej najcięższej roboty...do pracy nad sobą.

Pewnie ciężko w to uwierzyć, ale nigdy w życiu nie spisywałam postanowień noworocznych. Ba, ja nawet nie próbowałam tworzyć takiej listy w głowie. Jednak po lekturze wielu blogów i kobiecych gazetek, zaczęłam tworzyć swoje punkty do zrealizowania w 2015.
Należało by je spisać, żeby porównać co udało się zrealizować, a co pozostało tylko w sferze pobożnych życzeń :). Myślę, że najlepszą nagrodą będzie realizacja tych postanowień, bo przynajmniej w kilku sferach moje życie stanie się mniej chaotyczne. Ale muszę pomyśleć też o jakimś prezencie ekstra, bo przecież nic nie motywuje nas do pracy jak spełnianie skrytych marzeń.
No więc do dzieła...czas na zmiany.


Do poprawy w 2015 :)
Kolejność przypadkowa...

* Robić bardziej przemyślane i rozsądne zakupy - nie kupować na ilość, a raczej na jakość. Czy dziesiąta wątpliwej jakości para jeansów jest mi niezbędnie potrzebna? No właśnie :/. Muszę być stanowczo bardziej asertywna podczas zakupów, w szczególności podczas wyprzedaży.
* Zrobić porządek w szafie - nie ulegam jakoś wybitnie trendom, ale w mojej szafie znalazło się kilka takich rzeczy, które kupiłam pod wpływem tego, że coś w danym sezonie było krzykiem mody lub podobało mi się na kimś. Ciężko mi  rozstać się z wieloma rzeczami w których nie chodzę, ale zawartość mojej szafy mnie przytłacza. Niestety jak przychodzi co do czego to i tak zakładam te same rzeczy.
* Zalegające rzeczy sprzedać na serwisach internetowych - raz na jakiś czas robię przegląd w szafie i nie tylko. Znajduję sporo rzeczy, które odkładam z zamiarem sprzedania na allegro lub olx. I co? No i... leżą na wciąż powiększającej się kupce. Przekładam je tylko z miejsca na miejsce i denerwuje się swoim lenistwem w kwestii ogarnięcia tego tematu.
* Zadbać o rozwój dziewczynek - to jedno z ważniejszych postanowień w tym roku. Ola zaczyna wykazywać już zdolności w określonych kierunkach. Potwierdzają to również Panie w przedszkolu. 
Moje starsze dziecko chce tańczyć i w tym roku zrobię wszystko aby mogła to robić pod okiem profesjonalistów. 
Jeśli chodzi o Paulinkę, chciałabym jej poświęcić równie sporo czasu jak miało to miejsce w przypadku Oli. Rozwój podczas tych pierwszych miesięcy jest bardzo istotny, dlatego muszę zadbać o to żeby przebiegał on jak najefektywniej.
* Mieć codziennie czas tylko (!) dla bliskich - brzmi banalnie, a takie proste nie jest. Chodzi mi tu o chwile spędzone na byciu razem, wspólnej rozmowie, grze, czytaniu, wsłuchaniu się w drugiego człowieka. Czas, który mamy tylko dla siebie, bez tv, telefonu, internetu, itp.
Chciałabym, żeby był to nasz mały rytuał i żeby dziewczynki też się tego nauczyły, abyśmy mogli wspólnie celebrować te codzienne małe chwile.
* Zadbać o samorealizacje i własne przyjemności - muszę przyznać, że trochę się pogubiłam między dwójką rozbrykanych maluchów, jedzeniem, zakupami, przedszkolem, pieluchami i wiecznym biegiem. Odczuwam ostatnio brak czasu na samorealizację. W zasadzie to czas dla siebie przeznaczam na realizację wspólnych rodzinnych pomysłów. Kiedy chcę zrobić coś dla siebie toodczuwam poczucie winy wobec R. i dzieci. Nakręca się błędne koło i nikt z opisanego stanu nie jest zadowolony. Koniec...Mamuśce też się należy. Mąż i dzieci zrozumieją, nawet pewnie łatwiej niż mi się wydaje.
* Regularnie prowadzic blogi - patrz punkt wyżej. Blog to takie moje małe miejsce, odskocznia. Niestety przy dwójce dzieci ciężko mi czasem znaleźć chwilę na naskrobanie kilku słów, nie mówiąc już o sesji fotograficznej. Chyba jestem jakaś nieogarnięta, bo jest mnóstwo Mam które prowadzą blogi z sukcesami. Dlatego kolejnym noworocznym postanowieniem jest conajmniej 2-3 razy w tygodniu wrzucać posty.
* Zachować ład i porządek we własnym otoczeniu - do tej pory uważałam, że twórczy nieład jest bardzo twórczy. Chyba się jednak starzeje, bo gdy w około chaos ciężko mi się skupić. Zaczynam doceniać kiedy w około wszystko posprzątane, poprane i poukładane. Bez porządku nie potrafię się zrelaksować.
* Zadbać o ciało przed wakacjami - heh, na poziom wagi po urodzeniu dziewczynek nie mogę narzekać. Pod tym względem ciąże obeszły się ze mną łagodnie, ale przydałoby się ujędrnić to i owo przed sezonem letnim. 
* Pogodzić się ponownie z produktami do makijażu - z braku czasu przestałam się malować. Nigdy nie byłam fanką mocnej "tapety", ale używanie tuszu do rzęs, błyszczyka i bronzera lub różu, wychodziło mi stanowczo na dobre. Koniec z bladością, rozmyciem i wyglądem jak g* w trawie.
* Spróbować swoich sił na Youtube - z delikatną zazdrością spoglądam na najróżniejsze filmiki. Chciałabym nabrać odwagi i utworzyć swój kanał. Nauczyć się montować, podkładać muzykę i nie stresować się przed kamerą. 

Uff... to by było na tyle. 
Chciałabym podjąć próbę wprowadzenia tych kilku postanowień w życie, a jak będzie zobaczymy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz